Odwiedż nas

Strona www stworzona przez www.3glowy.com

                               ...chcesz by było extra?

a man in a white shirt in the water
11 stycznia 2026

Wszyscy jesteśmy Chrystusami, 
czy chrzest to dla każdego własny rebranding?

W świecie współczesnego marketingu, zdominowanego przez algorytmy i krótkowzroczną pogoń za wskaźnikami, za najlepszym ROI, scena chrztu Jezusa nad Jordanem (Mt 3, 13-17) jawi się nie jako religijny rytuał, ale jako fundamentalny case study z zakresu strategii tożsamościowej. To tutaj dokonuje się proces, który w biznesie nazywać można jako „autentyczne pozycjonowanie” (Authentic Positioning), czyli przejście od bycia „jednym z wielu” do stania się „jedynym w swoim rodzaju”.

 

Authentic Positioning – to budowanie autentycznej marki, która przedkłada „zysk wewnętrzny” nad czystą rentowność. To proces biznesowego oczyszczenia, w którym odrzucasz cudze oczekiwania, by odnaleźć własną drogę. Porzuca się stare schematy marketingowe, by działać w pełnej prawdzie i szczerości. W tym modelu sukces nie jest liczony jedynie w walucie i jej maksymalizacji, ale w zmianie i uczynieniu konkretnej misji, która jest rentowna, ale jednocześnie nie jest pozbawiona autentyczności w działaniu i prawdzie. Ma przyczyniać się do osiągnięcia najwyższego poziomu szczęścia, płynącego z dawania innym tego, co w Tobie najprawdziwsze.

 

Co tak naprawdę wydarzyło?

 

Ewangelia (Mt 3, 13-17)

Chrzest Jezusa

 

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc:

- To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?

Jezus mu odpowiedział:

- Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe.

Wtedy Mu ustąpił.

A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił:

- Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.


 

Chrzest zaczyna się od zanurzenia. W ujęciu biznesowym woda symbolizuje stan tabula rasa. Zanim Jezus zaczął nauczać (wprowadzać produkt na rynek), musiał dokonać aktu publicznego oczyszczenia z dotychczasowych ram społecznych.

Dla przedsiębiorcy „wejście do wody” to odwaga do zrobienia pivota, gdy czuje, że obecny model operacyjny zabija jego autentyczność. To moment, w którym rzucasz bezpieczny, ale pusty w środku projekt, by „obmyć się” z cudzych oczekiwań. Authenting Positioning wymaga odrzucenia masek, przecież nie musisz być „najtańszy” czy „najszybszy”, a zaczynasz być „prawdziwy”. Bez tego oczyszczenia trudniej coś zmienić, lub zacząć od nowa. każda kampania będzie tylko pudrowaniem trupa.

 

Wsłuchuj się w głos. Usłysz go wyraźnie.

To bardzo ważny aspektem tej sceny i sekwencja zdarzeń.

Głos stwierdził „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Przecież to było zanim Jezus dokonał jakiegokolwiek cudu. Zanim zaczął działać na dobre ze swoim produktem, czy usługą.

 

O co w tym chodzi?

Większość marek buduje swoją wartość na obietnicy zysku lub funkcjonalności produktu. Natomiast przywołany przez Jezusa archetyp chrztu mówi nam coś odwrotnego: Wartość marki (Brand Equity) wynika z jej istnienia i zgodności z głosem wewnętrznym a nie z bieżącej sprzedaży. Czy wartość marki zawsze musi być oceniana pod względem pieniądza? Czyż nie jest to krótkowzroczność i pewne uproszczenie intelektualne do którego namawiają nas korporacje, ze wszystko ma być dla zysku?

 

Jeśli jako przedsiębiorca działasz w zgodzie ze swoim „głosem”, Twoje „upodobanie” do tego, co robisz, staje się Twoją największą przewagą konkurencyjną. Autentyczność redukuje koszty psychiczne i buduje anty kruchość – nawet jeśli projekt przyniesie mniejszy zysk w pierwszym kwartale, jego fundament jest niewzruszony, bo oparty na prawdzie, a nie na spekulacji.

 

Akceptacja „mniejszego zysku” jako inwestycja w „prawdę” staje się dziś kluczem. Przez brak tego paradygmatu w firmach, marketing w XX i XXI wieku tak mocno przybliżył się do manipulacji odchodząc od prawdziwego marketingu, który z natury nie jest przecież czymś złym. Jak powinna być obecnie filozofia w otaczającym nas fejkowym świecie?

 

 

Biznesowe odrodzenie.

Współczesny rynek przypomina „stado”, o którym pisał Friedrich Nietzsche. Większość z nas rodzi się w biznesie jako „wielbłądy” – pokornie dźwigamy ciężary cudzych strategii, kopiujemy lejki sprzedażowe konkurencji i realizujemy normy, które nas wypalają. Nietzsche twierdził jednak, że aby stać się wolnym twórcą, musimy przejść transformację w lwa, który mówi „nie” narzuconym schematom, by ostatecznie narodzić się jako dziecko – symbol czystej, autentycznej kreacji. Czy nie o to chodzi w prawdziwym odrodzeniu?

Z kolei Karl Jaspers wskazywał na „sytuacje graniczne”. To te momenty, gdy dotychczasowe metody zawodzą, a sukces materialny przestaje karmić duszę. Według Jaspersa to nie kryzys, ale brama do Existenz – dotknięcia Twojej niepowtarzalnej istoty. Jak to jest, że osoby osiągające sukces finansowy wpadają w depresję? To "ściana", która zmusza do pytania: Hej, kim ja jestem poza swoim logotypem? Jaspers mówi: nie uciekaj przed tym kryzysem, to jedyny moment, w którym możesz stać się naprawdę sobą.

Dziś te filozoficzne idee spotykają się w jednej, potężnej strategii: Authentic Positioning.

 

Dlaczego to jedna z lepszych dróg do zwycięstwa?

Wybierając działania, które wydają się mniej dochodowe, ale są zgodne z Twoim etosem, uruchamiasz mechanizmy, których nie kupisz żadną kampanią reklamową:

  1. - Eliminujesz konkurencję: Jak zauważa Naval Ravikant (jedna z najbardziej fascynujących postaci współczesnego świata technologii i finansów, wizjoner z Doliny Krzemowej indyjskiego pochodzenia) , nikt nie może konkurować z Tobą w byciu Tobą. Konkurencja istnieje tylko tam, gdzie ludzie kopiują te same schematy.

    - Budujesz plemię: Według Simona Sinka (brytyjsko-amerykańskiego autor i mówcy motywacyjnego) ludzie nie kupują „co” i „jak” robisz, ale „dlaczego” to robisz. Ten głos nad Jordanem przecież wskazywał niemal wszystko („To jest mój Syn umiłowany”), to w dzisiejszym biznesie Twoje „Dlaczego” – Twoja tożsamość, która przyciąga lojalnych wyznawców, a nie tylko klientów.

    - Tworzysz „Błękitny Ocean”: Autentyczność wyprowadza Cię z krwawej walki o cenę na spokojne wody, gdzie reguły gry ustalasz Ty sam (no prawie sam). Masz największe szanse na znalezienie swojej niszy. Oczywiście , nie oznacza to, że rezygnujesz z zwiększania wartości dodanej biznesu i pochłaniasz się ideologii, ale wręcz przeciwnie. Teraz czerpiesz przyjemność z tworzenia .

  2.  

Paradoks Autentyczności

Może Ci się wydawać, że prawda w biznesie to luksus dla marzycieli. Statystyki mówią co innego. Według raportu Cohn & Wolfe’s Authentic Brands, aż 91% konsumentów deklaruje, że wybiera marki, które postrzega jako autentyczne. Co więcej, firmy zorientowane na misję (Purpose-Driven) osiągają na giełdzie wyniki średnio o 42% lepsze niż ich nastawiona wyłącznie na zysk konkurencja.

Istnieje też psychologiczny „Pratfall Effect” *: liderzy, którzy mają odwagę pokazać swoją prawdziwą drogę (wraz z jej trudami), budują o wiele silniejsze zaufanie niż ci, którzy kreują nieskazitelny, sztuczny wizerunek.

Manifest Autentycznego Lidera

Chrzest to przejście od marketingu manipulacji do marketingu manifestacji. Kiedy masz odwagę być autentycznym, rynek zaczyna Ci wierzyć. A zaufanie (wiara) to jedyne paliwo, które pozwoli marce przetrwać każdy kryzys. Każdy z nas powinien poczuć wezwanie do zmiany, bo woda Jordan czeka, bo gdy tylko wychodzimy z niej na brzeg, to możemy budować nowe lepsze królestwo.

Jeśli natomiast Twój biznes, to nie tylko sposób na generowanie gotówki, ale także „umiłowane dzieło” w którym masz upodobanie to znaczy, że sukces już nadszedł, albo jest nieunikniony.

.

  1. .

    Test prawdy nad Jordanem: Przeczytaj swój opis na stronie „O mnie”. Czy czujesz przy tym dumę i spokój, czy lekkie zażenowanie sztucznością języka korzyści? Jeśli to drugie – napisz go od nowa, tak jakbyś opowiadał o swojej pasji najlepszemu przyjacielowi. Nie mów co robisz, ale dlaczego.